piątek, 26 kwietnia 2019

HISTORIE | BO NIE BYŁO AWIZA

Witajcie. 

Przygotowałam dla Was innego posta, który miał być wprowadzeniem do tych, które się tutaj pojawią. Na świeżo przychodzę jednak z innym tematem. Nazwałabym go coś w sensie "Do kogo można mieć innego pretensje, jak nie do urzędnika". Posłuchajcie...

W ustawie Ordynacja podatkowa znajduje się rozdział 5 pn. "Doręczenia". Jak sama jego nazwa wskazuje dotyczy doręczeń pism urzędowych kierowanych do Was. Przepisy określają m.in. sposób doręczenia, czas oraz miejsce. Art. 150 określa natomiast, co dzieje się w sytuacji, kiedy operator pocztowy nie może doręczyć pisma adresatowi. I tak - jeśli nie odbierzecie pisma w ciągu 14 dni od pierwszego zawiadomienia o możliwości podjęcia go z poczty - pismo wraca do urzędu i pozostaje w aktach sprawy ze statusem "doręczone". Czyli tak, jakbyście to pismo faktycznie odebrali. 

To tak tytułem wstępu w nawiązaniu do dzisiejszej sytuacji. Otóż, dzwoni interesant z zapytaniem jak mogłam mu wysłać upomnienie z dodatkowymi kosztami, jeśli nie otrzymał nakazu i nie wiedział, ile ma zapłacić za podatek. Informuję go, że jeśli nie otrzymał korespondencji to najprawdopodobniej było awizo a awizo traktowane jest jako doręczenie zastępcze i na jego podstawie dokonano przypisu podatku, a w związku z tym, że nie zapłacił wysłałam upomnienie. W słuchawce słyszę, że żadnego awiza nie było. Uprzejmie wyjaśniam, że może pozostawiono je tak, że gdzieś je wywiało a my nie jesteśmy od tego by chodzić za listonoszem i sprawdzać, czy je faktycznie pozostawił. Natomiast, jeśli korespondencja wraca z poczty jako nieodebrana po podwójnym awizowaniu przyjmujemy, że została doręczona stronie. Pan(i) wciąż się dziwi, jak to jest możliwe, że w tamtym roku nakaz dotarł a w tym nie, uparcie twierdząc, że awiza nie było... Po chwili rozmowy orientuję się, że rozmówca mieszka na terenie naszej gminy, natomiast adres do doręczeń jest zamiejscowy. W związku z tym wyjaśniam, że z uwagi na wybór sołtysów w tym roku wszystkie zamiejscowe nakazy zostały wysłane pocztą i wskazuję, że skoro korespondencja odbierana jest tu gdzie podatnik zamieszkuje, to należałoby zmienić u nas adres (tak tak macie obowiązek zawiadomić o tym organ podatkowy). Pan(i) nadal nie rozumie. Pyta, jak ma zapłacić kolejne raty skoro nie ma decyzji. Mówi, że czekał(a) na sołtysa i dziwił(a) się, że do tej pory nakaz nie dotarł. Odpowiadam, że mogę wskazać wysokość kolejnych rat i jeżeli nie miał(a) nakazu to dziwne, że dopiero teraz się tym interesuje skoro wymiar zawsze jest doręczany do końca lutego. I wiecie co? Słyszę, że Pan(i) myślał(a), że to nasza wina, bo to my nie wysłaliśmy (wysłaliśmy!) i ponownie ma te same pretensje - bo nie było awiza, bo upomnienie doszło a nakaz podatkowy nie. Od początku tłumaczę to samo i raz jeszcze podkreślam, że pismo do urzędu zostało odesłane z POCZTY. No i pytam "Dlaczego Pan(i) ma do nas pretensje?". Zza słuchawki słyszę "No a do kogo, skoro pismo od Was nie dotarło? /yyy... wiecie, ręce trochę opadły/ Informuję, że skoro zobowiązany(a) uważa, że nie było awiza to niech swoje uwagi kieruje do operatora pocztowego, a nie do nas. 

Suma sumarum pismo zostało odebrane pod adresem wskazanym do doręczeń przez pełnoletniego domownika, który zobowiązał się to pismo adresatowi przekazać, lecz nie przekazał. 

Pamiętajcie zatem o konieczności poinformowania o zmianie swojego adresu do doręczeń, o ustawowym podwójnym zawiadomieniu o pozostawieniu korespondencji w UP oraz o tym, aby z góry nie zakładać, że wina leży po naszej stronie. Nikt z nas nie sprawdza, czy pracownik poczty faktycznie pozostawił zawiadomienie, gdyż każdy wierzy że inni wykonują obowiązki pracownicze zgodnie z tym, co do nich należy.